Idzie Kowalski i nagle uderza - anegdota.pl

Idzie Kowalski i nagle uderza nosem w słup ogłoszeniowy. Ludzie przechodzą, patrzą, a Kowalski z gębą przy słupie chodzi dookoła i biadoli:
-Ludzie, pomóżcie, bo mnie zamurowali...
  • Pijany facet sika pod ścianą d
    Pijany facet sika pod ścianą dużego domu w środku miasta. Obok przechodzi zgorszona pani i patrząc się na niego mówi:
    -Ale bydle!
    Na to on:
    -Niech się pani nie boi, mocno go trzymam
  • Żona zmusiła Kowalskiego do pr
    Żona zmusiła Kowalskiego do przysięgi:
    -Tu klękaj i przysięgaj, że już więcej pić nie będziesz.
    -Klęczy Kowalski i przysięga:
    -Już więcej pić nie będę, ale mniej też nie...
  • Mróz siarczysty, ludzie idą do
    Mróz siarczysty, ludzie idą do roboty, patrzą, a tu Franek podsypia, skulony na ławce.
    -Panie! - trąca go ktoś. - Zbudźcie się, bo zamarzniecie!
    -Nie zamarznę... Przed godziną piłem borygo.
  • O trzeciej w nocy pijany Frane
    O trzeciej w nocy pijany Franek trafia na duże osiedle. Staje między wieżowcami i wrzeszczy:
    -Ludzie!... Ludzie!
    -Świecą się światła w oknach, ludzie wychodzą na balkony, a Franek krzyczy na cały głos:
    -Ludzie!... Czemu jeszcze nie śpicie?!
  • Bezchmurny wieczór. Na chodnik
    Bezchmurny wieczór. Na chodniku leży pijak i kontempluje:
    -Mały Wóz... Wielki Wóz... O kurde! Radiowóz!
  • Żona robi wyrzuty mężowi: -O
    Żona robi wyrzuty mężowi:
    -Obiecałeś mi, że staniesz się innym człowiekiem. A ty wciąż pijesz!
    -Naprawdę stałem się innym człowiekiem, tylko że on też pije...
  • -Czemu ty Kowalski, jak podnos
    -Czemu ty Kowalski, jak podnosisz kieliszek, to masz zamknięte oczy? - pyta Nowak.
    -A bo ja żem starej obiecał, że do kieliszka nie zajrzę.
  • -Życie rozpoczyna się po pięćd
    -Życie rozpoczyna się po pięćdziesiątce - stwierdza Kowalski.
    -A po setce albo dwóch - komentuje Nowak - jeszcze przyjemniej.
  • Kowalski spotyka Nowaka. -Wi
    Kowalski spotyka Nowaka.
    -Wiesz, mam pieruński smak.
    -A ja mam pół litra - mówi na to Nowak - ale nie mam miarki.
    -Miarkę to mam w gębie - śmieje się Kowalski.
    Gdy Nowak wręczył mu całą butelkę, Kowalski pociągnął tak, że nic we flaszce nie zostało. Nowak popatrzył i spokojnie wycedził przez zęby:
    -Wiesz, ja ci nie żałuję tej gorzały, ale tą miarkę muszę ci roztrzaskać.
  • Franek zwierza się Józkowi:
    Franek zwierza się Józkowi:
    -Moja stara przysięgła, że mnie zostawi, jak nie przestanę pić.
    -I co?
    -Będzie mi jej brakowało.