Na posterunek policji przychodzi kobieta, zgłaszając zaginięcie męża.
-Od kiedy nie ma go w domu?
-Od trzech tygodni.
-To dlaczego przychodzi pani dopiero teraz?
-Bo jutro mąż ma wypłatę!
-Od kiedy nie ma go w domu?
-Od trzech tygodni.
-To dlaczego przychodzi pani dopiero teraz?
-Bo jutro mąż ma wypłatę!
-
Wchodzi policjant do księgarni
Wchodzi policjant do księgarni.
-Poproszę jakąś książkę.
-Czy to ma być coś z filozofii, czy może coś lżejszego?
-Wszystko jedno, przyjechałem radiowozem! -
Facet widzi policjanta prowadz
Facet widzi policjanta prowadzącego na sznurze kozę.
-Dokąd prowadzisz tego barana?
-To nie baran, to koza.
-Nie do ciebie mówiłem -
-Przestępstwo dokonane zostało
-Przestępstwo dokonane zostało w nocy z piętnastego na szesnastego lipca - informuje policjantów komendant.
-Przepraszam, ale nie dosłyszałem - przerywa jeden z nich. - W nocy z piętnastego na którego? -
Amerykanin dziękuje, wsiada do
Amerykanin dziękuje, wsiada do auta i odjeżdża.
-Skąd wiedziałeś, że to był generał?
-Aleś ty mało spostrzegawczy! Przecież na jego samochodzie pisało: "General Motors"! -
Do hałasującego w nocy towarzy
Do hałasującego w nocy towarzystwa idącego ulicą podchodzi policjant i mówi:
-Obywatele powinni zachowywać się ciszej, skoro tak późno wracają do domu!
-A kto panu powiedział, że my wracamy do domu? -
W nocy do policyjnego patrolu
W nocy do policyjnego patrolu podbiega mężczyzna.
-Panowie! Tam na parkingu jakieś łobuzy włamują się do samochodu sąsiada!
Policjanci biegną na parking, jednak właśnie w tej chwili złodzieje odjeżdżają autem. Po chwili policjanci uspokajają mężczyznę:
-Niestety nie złapaliśmy ich, ale na szczęście zdążyliśmy spisać numer wozu. -
-Proszę powiedzieć - wypytuje
-Proszę powiedzieć - wypytuje inspektor policji - w jakich okolicznościach zmarł pani mąż?
-Chciałam zrobić zupę kartoflaną, więc wysłałam go do piwnicy po kartofle. W pewnym momencie usłyszałam, jak spada ze schodów. Gdy przybiegłam, był martwy.
-To straszne. I co pani zrobiła?
-Zupę fasolową! -
Do rzeki wchodzi całkowicie ro
Do rzeki wchodzi całkowicie rozebrana ślicznotka. Policjant woła:
-Proszę pani, tu nie wolno się kąpać!
-Nie mógł mi pan tego wcześniej powiedzieć? Przecież pan widział, jak się rozbierałam.
-Rozbierać się wolno. -
Ulicą idzie patrol policjantów
Ulicą idzie patrol policjantów. Nagle na chodniku znajduje czyjąś głowę.
-Przecież to Wiesiek!
-Coś ty, Wiesiek jest wyższy! -
Egzamin na policjanta.
-Co t
Egzamin na policjanta.
-Co to jest - pyta egzaminator - zaczyna się na "B" i wszyscy w tym chodzą?
-Buty.
-Znakomicie, przyjęty! Poproś następnego.
Nowo upieczony policjant wychodząc z sali szepce:
-Jak będą pytać o chodzenie, mówcie, że to buty.
Po chwili:
-Co to jest: wisi na ścianie i chodzi, na literę "Z"?
-A ma sznurówki?
-Nie.
-No to zandały!
