Do komisariatu policji wchodzi niski mężczyzna i żali się:
-Już trzeci dzień poszukuję mojej żony.
-Jak wygląda?
-Ma 198 centymetrów wzrostu, waży 120 kilo, kuleje na jedną nogę i trochę niedowidzi.
Policjant dzwoni gdzieś i po chwili odkłada słuchawkę.
-Ma pan szczęście. Nikogo takiego nie odnaleźliśmy.
-Już trzeci dzień poszukuję mojej żony.
-Jak wygląda?
-Ma 198 centymetrów wzrostu, waży 120 kilo, kuleje na jedną nogę i trochę niedowidzi.
Policjant dzwoni gdzieś i po chwili odkłada słuchawkę.
-Ma pan szczęście. Nikogo takiego nie odnaleźliśmy.
-
Wchodzi policjant do księgarni
Wchodzi policjant do księgarni.
-Poproszę jakąś książkę.
-Czy to ma być coś z filozofii, czy może coś lżejszego?
-Wszystko jedno, przyjechałem radiowozem! -
Policjant przybyły na miejsce
Policjant przybyły na miejsce wypadku drogowego pisze protokół:
"Lewa noga na trawniku, prawa na ulicy, głowa na kawę..."
-Cholera "ż", czy "rz"?
Policjant kopie głowę i pisze: "głowa także na ulicy". -
Na posterunek policji wbiega f
Na posterunek policji wbiega facet.
-Aresztujcie mnie, rzuciłem w żonę młotkiem!
-I co, zabił ją pan?
-Spudłowałem, ale ona zaraz tu będzie! -
Do policjanta podchodzi chłopi
Do policjanta podchodzi chłopiec i podaje mu pałkę policyjną, którą znalazł niedaleko.
-Czy to pana pałka?
-Nie, nie moja. Ja swoją zgubiłem. -
Do policjanta podchodzi mężczy
Do policjanta podchodzi mężczyzna.
-Panie władzo, chciałbym dojść do ulicy Piłsudskiego.
-A czy ja panu przeszkadzam? -
Do hałasującego w nocy towarzy
Do hałasującego w nocy towarzystwa idącego ulicą podchodzi policjant i mówi:
-Obywatele powinni zachowywać się ciszej, skoro tak późno wracają do domu!
-A kto panu powiedział, że my wracamy do domu? -
Pewien policjant na każdym dyż
Pewien policjant na każdym dyżurze spędzał dużo czasu w budce telefonicznej.
-Co ty tam ciągle robisz? - pytają koledzy.
-Podnoszę słuchawkę, pytam kto jest najlepszym policjantem na świecie, a tamten z drugiej strony mówi: ti, ti, ti... -
Do śpiącego na ławce w parku p
Do śpiącego na ławce w parku podchodzi policjant i mówi:
-Panie, co to? Hotel?
-A co to ja? Informacja? -
Ulicą idzie zataczający się fa
Ulicą idzie zataczający się facet i bełkocze do siebie:
-Litr na siedmiu... litr na siedmiu... litr na siedmiu...
Podchodzi do niego policjant i pyta:
-Jak to możliwe, żeś pan taki pijany, skoro w siedmiu wypiliście tylko jeden litr?
-Sześciu nie przyszło... -
-Proszę powiedzieć - wypytuje
-Proszę powiedzieć - wypytuje inspektor policji - w jakich okolicznościach zmarł pani mąż?
-Chciałam zrobić zupę kartoflaną, więc wysłałam go do piwnicy po kartofle. W pewnym momencie usłyszałam, jak spada ze schodów. Gdy przybiegłam, był martwy.
-To straszne. I co pani zrobiła?
-Zupę fasolową!
