Do wsi słynącej z długowieczno - anegdota.pl

Do wsi słynącej z długowieczności swoich mieszkańców przyjeżdża telewizja.
-W jaki sposób -pyta reporter staruszka -można dożyć tak sędziwego wieku?
-Rano gimnastyka, po południu gimnastyka, wieczorem gimnastyka.
-A ile lat sobie liczycie?
-96.
-A wy, dziadku, jaką macie dewizę? -pyta reporter drugiego.
-Rano mleko -odpowiada dziadek -po południu mleko, wieczorem mleko...
-A ile macie lat?
-106.
-A wy, dziadku?
-Rano kobietki, po południu kobietki, wieczorem kobietki -odpowiada rozmówca.
-Coś podobnego! A ile macie lat, dziadku?
-36.
  • Starsze małżeństwo dowiaduje s
    Starsze małżeństwo dowiaduje się o panującej chorobie w wiosce:
    -Stary, idź zobacz co to za choroba. -mówi babka.
    Dziadek pojechał i nie ma go i nie ma. Poszła babka go szukać. Idzie, patrzy leży rower dziadka, a trochę dalej leży dziadek.
    -Coś ty stary tak leżysz?
    -Jak ja się dowiedział, że to od pedałów można się zarazić, jak ja piznoł ten rower...
  • Dziadek kupił samochód i po pi
    Dziadek kupił samochód i po pierwszym dniu przyjechał do salonu z gwarancją, aby wymienić już zepsutą skrzynię biegów. Na drugi dzień to samo i na trzeci, więc mechanik się wkurzył i zapytał:
    -Jak pan jeździ, że co dziennie psuje się skrzynia biegów?
    -No wie pan, normalnie 1,2,3,4,5 i r jak rakieta.
  • Dziadek Kowalski i dziadek Now
    Dziadek Kowalski i dziadek Nowak siedzą na ławce w parku i grzeją się w wiosennym słońcu. Właśnie przechodzą młode dziewczęta.
    -Jak tak patrzą na te młode dziewuchy, to mi się krew w żyłach burzy -przerywa ciszę Kowalski.
    -To nie krew ci się burzy, ino wapno lasuje!
  • Dziadek i babcia jedzą obiad.
    Dziadek i babcia jedzą obiad. Nagle dziadek stuka babcię w głowę drewnianą łyżką.
    -Co się stało? -pyta babcia.
    -Bo jak się przypomnę, żeś ty cnoty nie miała...
  • -Zdaje mi się, moja droga -zwr
    -Zdaje mi się, moja droga -zwraca się dziadek do babci -że będzie padać. Jak myślisz, wziąć parasol? -Weź parasol!
    -Tak? A jeśli nie będzie deszczu, to po co mi parasol? Lepiej wezmę laskę.
    -Weź laskę!
    -Jednak chyba zbliża się burza. Lepiej będzie zostawić laskę i wziąć parasol.
    -Dobrze, zostaw laskę, weź parasol.
    -Masz rację. Ale chyba się przejaśnia. Lepiej zostawić parasol i wziąć laskę.
    -Mój Boże! Weź laskę, zostaw parasol...
    -Widzisz, jaka ty jesteś! To mówisz mi, żeby wziąć laskę, to znowu, żeby parasol. A w ogóle kto ci powiedział, że ja wychodzę?
  • Dwóch dziadków rozmawia na tem
    Dwóch dziadków rozmawia na temat sklerozy. Przechwalają się, który ma większą.
    -Ostatnio -mówi pierwszy -kupiłem sobie lody i zapomniałem co z nimi zrobić. Szły dzieci, więc im je podarowałem...
    -To jeszcze nic -mówi drugi. -Wyobraź sobie, poszedłem z żoną do kawiarni. Zamówiłem lody i tak siedzimy sobie, siedzimy... Patrzę na lody, to na tę osobę siedzącą naprzeciw i zastanawiam się, skąd ja znam to ohydne babsko?
  • Przychodzi dziadek do lekarza:
    Przychodzi dziadek do lekarza:
    -Panie doktorze, skleroza coraz bardziej mi dokucza.
    -A jak się to objawia?
    -Co jak się objawia?